Info
Suma podjazdów to 655900 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2017, Lipiec28 - 0
- 2017, Czerwiec26 - 0
- 2017, Maj21 - 0
- 2017, Kwiecień24 - 0
- 2017, Marzec23 - 0
- 2017, Luty11 - 0
- 2017, Styczeń4 - 0
- 2016, Grudzień13 - 0
- 2016, Listopad13 - 0
- 2016, Październik12 - 0
- 2016, Wrzesień26 - 1
- 2016, Sierpień26 - 0
- 2016, Lipiec16 - 0
- 2016, Czerwiec28 - 0
- 2016, Maj34 - 0
- 2016, Kwiecień25 - 0
- 2016, Marzec27 - 0
- 2016, Luty11 - 0
- 2016, Styczeń3 - 0
- 2015, Grudzień17 - 0
- 2015, Listopad10 - 0
- 2015, Październik12 - 0
- 2015, Wrzesień31 - 1
- 2015, Sierpień27 - 0
- 2015, Lipiec13 - 0
- 2015, Czerwiec29 - 0
- 2015, Maj31 - 0
- 2015, Kwiecień24 - 0
- 2015, Marzec18 - 1
- 2015, Luty13 - 0
- 2015, Styczeń9 - 0
- 2014, Grudzień6 - 0
- 2014, Listopad14 - 0
- 2014, Październik11 - 0
- 2014, Wrzesień29 - 0
- 2014, Sierpień33 - 0
- 2014, Lipiec22 - 0
- 2014, Czerwiec25 - 0
- 2014, Maj30 - 0
- 2014, Kwiecień26 - 0
- 2014, Marzec22 - 0
- 2014, Luty4 - 0
- 2014, Styczeń8 - 0
- 2013, Grudzień4 - 0
- 2013, Listopad9 - 0
- 2013, Październik19 - 0
- 2013, Wrzesień26 - 1
- 2013, Sierpień37 - 0
- 2013, Lipiec24 - 1
- 2013, Czerwiec29 - 9
- 2013, Maj25 - 0
- 2013, Kwiecień21 - 10
- 2013, Marzec14 - 1
- 2013, Luty26 - 0
- 2013, Styczeń31 - 0
- 2012, Grudzień31 - 7
- 2012, Listopad26 - 11
- 2012, Październik10 - 0
- 2012, Wrzesień20 - 6
- 2012, Sierpień22 - 3
- 2012, Lipiec24 - 0
- 2012, Czerwiec28 - 0
- 2012, Maj26 - 3
- 2012, Kwiecień27 - 3
- 2012, Marzec21 - 6
- 2012, Luty14 - 0
- 2012, Styczeń16 - 0
- 2011, Grudzień18 - 2
- 2011, Listopad16 - 1
- 2011, Październik19 - 0
- 2011, Wrzesień21 - 0
- 2011, Sierpień27 - 0
- 2011, Lipiec27 - 0
- 2011, Czerwiec40 - 1
- 2011, Maj41 - 0
- 2011, Kwiecień37 - 0
- 2011, Marzec15 - 0
- 2011, Luty4 - 1
- 2011, Styczeń5 - 0
- 2010, Grudzień18 - 3
- 2010, Listopad30 - 0
- 2010, Październik14 - 0
- 2010, Wrzesień16 - 3
- 2010, Sierpień36 - 0
- 2010, Lipiec24 - 2
- 2010, Czerwiec22 - 1
- 2010, Maj23 - 0
- 2010, Kwiecień24 - 0
- 2010, Marzec23 - 0
- 2010, Luty14 - 0
- 2010, Styczeń1 - 0
- DST 56.39km
- Czas 02:03
- VAVG 27.51km/h
- VMAX 68.83km/h
- Temperatura 26.0°C
- HRmax 180 ( 85%)
- HRavg 123 ( 58%)
- Kalorie 1062kcal
- Sprzęt R.I.P. Trek Madone 6.2 Team Leopard
- Aktywność Jazda na rowerze
Spokojnie z Łukaszem
Czwartek, 13 czerwca 2013 · dodano: 13.06.2013 | Komentarze 0
Trasa: Łańcut - Kraczkowa - Rzeszów - Załęże - Łąka - Czarna - Dąbrówki - Łańcut
Bardzo spokojny trening, ale sił mi już zaczęło brakować :) Jednak wczorajszy dał w kość.
Total Time Licz: 2:03:08
Total Time Puls: 2:02:27
Wheels: Gipiemme
Start Time 13:04
AVG SPEED 27.47
AVG CAD 0
Avg HR 123
Max HR 180
Kcal 1062
in HR zone 0 0/115
in HR zone 0 25%
Hr zone 1 116/147
in HR zone 1 1:25:08
in HR zone 1 70%
Hr zone 2 147/168
in HR zone 2 0:04:18
in HR zone 2 4%
Hr zone 3 168/210
in HR zone 3 0:00:40
in HR zone 3 1%
- DST 135.70km
- Czas 04:23
- VAVG 30.96km/h
- VMAX 67.67km/h
- Temperatura 20.0°C
- HRmax 207 ( 98%)
- HRavg 152 ( 72%)
- Kalorie 3236kcal
- Sprzęt R.I.P. Trek Madone 6.2 Team Leopard
- Aktywność Jazda na rowerze
Trening a'la wyścig :)
Środa, 12 czerwca 2013 · dodano: 12.06.2013 | Komentarze 0
Trasa: Łańcut - Albigowa - Wola Rafałowska - Szklary - Jawornik Polski - Kańczuga - Markowa - Sonina - Wysoka - Łańcut - Kraczkowa - Strazów - Czarna - Zalesie - Rakszawa - Dąbrówki - Łańcut
Trening można podzielić na dwie cześci. Pierwsza - górska, a druga płaska. O 16 umówiłem się z Edkiem i Mariuszem. Myślałem, że po górkach pojeździmy w miarę spokojnie. Na każdej górze Edek skakał po parę razy i mnie tym prowokował, a że nie mogłem odpuścić ;) Na czterech górkach trzeba było zapierniczać. W stronę powrótną było tak mocne tempo, że puściłem i jechałem swoje, żeby się nie zajechać przed drugą częścią treningu.
Na miejscu czekał Krzysiek, Piotrek?. Oczywiście czkealiśmy na Suchego...
Chwilę jechaliśmy spokojnym tempem, ale Strażowa zaczęliśmy skakać. Z Suchym trochę pouciekaliśmy :) Dalej "podjazd" w Zalesiu, oczywiście skok, wyprzedziłem Suchego o koło ;) W Rakszawie skaczemy praktycznie co chwile. Druga cześć treningu była dobrym treningiem przed kryterium :)
Total Time Licz: 4:23:36
Total Time Puls: 4:23:16
Wheels: Gipiemme
Start Time 16:09
AVG SPEED 30.88
AVG CAD 0
Avg HR 152
Max HR 207
Kcal 3176
in HR zone 0 0/115
in HR zone 0 3%
Hr zone 1 116/147
in HR zone 1 1:51:16
in HR zone 1 42%
Hr zone 2 147/168
in HR zone 2 1:35:36
in HR zone 2 36%
Hr zone 3 168/210
in HR zone 3 0:51:10
in HR zone 3 19%
- DST 27.35km
- Czas 01:00
- VAVG 27.35km/h
- VMAX 53.71km/h
- Temperatura 25.0°C
- HRmax 194 ( 92%)
- HRavg 133 ( 63%)
- Kalorie 625kcal
- Sprzęt R.I.P. Trek Madone 6.2 Team Leopard
- Aktywność Jazda na rowerze
Kretyn na drodze ....
Wtorek, 11 czerwca 2013 · dodano: 12.06.2013 | Komentarze 0
Wybrałem się na krótką przejażke z Łukaszem, tylko tak żeby nogi pokręciły. Jakoś taka bierna regeneracja mi nie służy.
Jadąc od strony Krzyżyka w stronę Młynu główną drogą, Jedziemy jeden obok drugiego, ale blisko siebie, czyli maksymalnie zajmowaliśmy pół pasa. Prędkość mamy w miarę dużą około 43-45km/h. Nagle coś trąbi, ale i tak nic nie jechało z drugiej strony, więc jechaliśmy tak dalej. Gościu nas wyprzedza, zajeżdża nam drogę i jeszcze daje po hamulcach... Cudem naprawdę cudem wyhamowaliśmy, ale od auta nasze koła były może na 10cm. Jeszcze prawie się szczepiliśmy, także full wypas. Od razu skoczyłem i pojechałem za tym autem, z 50 miałem napewno, skręciłem w prawo, a gościu wjeżdża sobie do domu. Gość jakiś mocno jebnięty, nie dało się z nim normalnie porozmawiać. Prawdę mówiąc to nie ździwłbym się jakby to był ktoś młody i zrobił to dla żartu, a tu gościu tak po 50tce. Kurwa załuje, że nie zadzowniliśmy po policje. Następnym razem już się nie będę pierdolił. Taka nauczka na przyszłość.
Total Time Licz: 1:00:34
Total Time Puls: 1:29:13
Wheels: Gipiemme
Start Time 13:31
AVG SPEED 27.10
AVG CAD 0
Avg HR 116
Max HR 156
Kcal 664
in HR zone 0 0/115
in HR zone 0 12%
Hr zone 1 116/147
in HR zone 1 0:46:04
in HR zone 1 73%
Hr zone 2 147/168
in HR zone 2 0:07:52
in HR zone 2 12%
Hr zone 3 168/210
in HR zone 3 0:02:06
in HR zone 3 3%
- DST 72.70km
- Czas 01:53
- VAVG 38.60km/h
- VMAX 75.81km/h
- Temperatura 32.0°C
- HRmax 207 ( 98%)
- HRavg 173 ( 82%)
- Kalorie 1678kcal
- Sprzęt R.I.P. Trek Madone 6.2 Team Leopard
- Aktywność Jazda na rowerze
Vychod Road Liga - Svidnik Tour
Niedziela, 9 czerwca 2013 · dodano: 12.06.2013 | Komentarze 0
Pierwszy plan na ten weekend wyglądał trochę inaczej. Miałem startować w sobotę w Wiśniczu, a w niedziele na Słowacji. Przemyślałem tą opcje i stwierdziłem, że dwa starty jako pierwsze to będzie za dużo i zdecydowałem pojechać z kolegami ( Suchy, Paweł, Edek) na Słowacje.
Do Svidnika jade po to aby się solidnie przepalić, jakoś strasznie na zajętym miejscu mi nie zależało.
Oczywiście za sprawą Suchego mamy przed wyjechaniem pół godziny opóźnienia, czyli norma :D
Udaje nam się dojechać nawet szybko, na miejscu byliśmy tak 9:20. Zapisy idą szybko, wyciągamy sprzęty i robimy krótko rozgrzewke.
Pierwsze kilometry nawet są spokojne, ale później cały czas idą skoki, a jedziemy po płaskim i pod wiatr. Jadę cały czas z przodu grupy, ale przyczajony, żeby się oszczędzać przed górkami :) Tak koło 20km słyszę jakieś tarcie z tyłu, oczywiście poszła kraksa. Z tego co słyszałem to przeciągnęło jednego gościa po krawężniku... Nadszedł czas na pierwszy podjazd, jadę swoim tempem. Patrze, a jestem w pierwszej linii peletoniku. Zaczyna się zjazd, który jest bardzo prosty technicznie. Krótki dojazd do drugiego podjazdu i zaczyna się tempo. Jeszcze przed podjazdem idzie tempo, można powiedzieć, że takie próby ucieczki. Razem z Suchym tam dosyć mocno pracujemy. Podjazd taki jak lubie, dłuższy, ale o niewielkim nachyleniu. Tempo na nim 40-45 km/h. Cały czas trzymam czub i czuję, że mam jeszcze zapas w nogach. Nie pamiętam dokładnie ile razy prowadziłem na tym podjeździe, ale było mi to bez znaczenia, bo dobrze się czułem. Na samej górze puściłem, bo nikt nie chciał wyjśc. Było ze 2 minuty uspokojenia tempa i niestety przyszedł mi pomysł, żeby przed trzecim podjazdem zjeść trochę Carbosnacka... Matkooo i tym oto spiepszyłem sobie cały wyścig .... Zjadłem trochę, miałem tylko izotonik więc nim popiłem. Cały czas szły skoki i żeby się utrzymać w samym czubie trzeba było popracować. Przed trzecim podjazdem były takie hopeczki, cały czas góra - dół i jeszcze asfalt, który chyba pamiętał hitlerowców :) Przez ten kawałek żelka zrobiło mi się nie dobrze. Żołądek tak mi ścisnęło jakbym miał kamień zamiast niego. Zacząłem spadać z czuba do tyłu. Wypatrzyłem Suchego i myślałem, żeby tylko się koło niego utrzymać, bo napewno ma czystą wodę. Odpadałem i dociągałem i tak parę razy... Już do gardła mi podchodziła treść żołądka i myślałem, że zaraz zwymiotuje. Napiłem się trochę wody od Suchego, za chwilę drugi raz. Czułem jak mi się odbija, ale na szczęście powoli robiło mi się coraz lepiej. Przez chwilę kryzysu jechałem w grupce z Suchym. Pieć minut wystarczyło, żebym w miarę doszedł do siebie. Zacząłem naciągać grupke po hopkach tuż przed samym podjazdem, ale nikt nie chciał współpracować to się wkurzyłem i sam odskoczyłem, żeby dojść główna grupę przed końcem podjazdu. Początkowa faza podjazdu była dosyć łagodna, trochę miałem szczęście i trafiło się parę samochodów i dwa motory. Skoczyłem za motorem i ładowałem ile tylko mogłem. Przechodziłem po kolei samochody. Takie coś to nic zabronionego, w proturze też tak robią, więc jak miałem okazję skorzystać to czemu nie :) Ostry zakręt w prawo i zaczyna się większe nachylenie. Początkowo tam też jadę całkiem żwawo i nawet udaje mi się dojechać do grupy tak na odległość 100m od grupy. Niestety na sam koniec po prostu mi brakło :( Za przełamaniem wiedziałem, że sam to nic nie zdziałam. Całe szczęście, że trafiłem na dwóch Słowaków z Ck Kiermark. Musieli znać zjazd, bo rozkręcali naprawdę mocno, pracowałem razem z nimi, ale było mi trochę ciężko. Na zjeździe w pewnym momencie zakręt w lewo i długiii w prawo. Bardzo fajny fragment zjazdu, taki ale włoski :) Dojeżdżamy do małej grupki. Tempo jest mocne. Typ z Rzeszowa coś się do mnie pluł, bo nie wyszedłem na zmianę, alby chwilę odpocząć. Odpocząłem ze dwie minutki i wróciłem do pracowania. Każdy wychodził na zmiany, trafiło mi się w grupce 2 lub 3 Polaków i tak każdy dawał mocne zmiany. Po chwile dochodzimy dużo większą grupę. Tu już można odpoczywać. Tak +- w grupce mogło być ponad 20 osób. Ostatnie pięć kilometrów całkiem dobrze zapamiętałem. Jechałem tak koło 10 miejsca, ale po pierwszym rondzie przeszedłem tak na 5 miejsce. Przed drugim rondem jechałem jako trzeci. Za rondem jeden gościu skoczył, za nim drugi, a ja temu drugiemu na koło. Drugi dociągnął do pierwszego, a ja wyszedłem zewnętrzną, przeszedłem ich dwóch i pierwszy wszedłem w zakręt. Taka 90tka z szerokiej drogi w wąziutką. W zakręt wszedłem z całkiem dużą prędkością, więc pojechałem szeroko i bez używania hamulców zmieściłem się w tej wąskiej drodze. Przyśpieszyłem jeszcze ile miałem siły i przed samą kreską poprawiłem. Z tego co mi się wydaje, ale pewny nie jestem to miałem z 50m przewagi, ale to tak kątem oka zerknąłem więc dokładnie nie jestem w stanie powiedzieć.
Wyścig jak zwykle na Słowacji bardzo nerwowy, skoki, zajeżdżanie drogi, 3 razy dostałem klamkami w udo w peletonie. Na Słowaków trzeba strasznie uważać, bo oni zamiast jakoś spokojnie skręcać, to robią takie nagłe skręty. Na mecie jestem jednak trochę zawiedziony i zły na siebie, że sam sobie strzeliłem gola tym żelem ... Jednak na pocieszenie wygrałem finisz z grupy. Ku mojemu zaskoczeniu parę minut po mnie drugi z naszej ekipy przyjechał Edek, a byłem przekonany, że to Suchy przyjedzie po mnie. Edka od momentu startu wogóle nie widziałem, dlatego to mnie tak zaskoczyło. Ze 2-3 minuty po Edku przyjechał Suchy i w podobnym odstępie czasu przyjechał Paweł.
Po wyścigu wypiliśmy sobie po piwku, ale było beznadziejne...
Patrząc na wyniki widzę ciekawą sytuacje. Jestem 10 w kat A, a 9 ma ten sam czas, czyli musiałbym przegrać na finiszu, ale ja byłem pierwszy :) W sumie to i tak większego znaczenia niema.
Krótko mówiąc główny cel wykonany, czyli dobrze się przepalić :)
Jak będą jakieś zdjęcia to wrzuce :)
Strata do 1m 1:51:51 (58s)
Mój czas: 1:52:49
Edek 1:57:12
Sebastian 2:00:10
Paweł 2:03:19
Total Time Licz: 1:53:18
Total Time Puls: 1:29:13
Wheels: Mavic
Start Time 10:00
AVG SPEED 38.49
AVG CAD 0
Avg HR 116
Max HR 156
Kcal 664
in HR zone 0 0/115
in HR zone 0 0%
Hr zone 1 116/147
in HR zone 1 0:11:28
in HR zone 1 10%
Hr zone 2 147/168
in HR zone 2 0:25:48
in HR zone 2 23%
Hr zone 3 168/210
in HR zone 3 1:15:44
in HR zone 3 67%
- DST 5.30km
- Czas 00:15
- VAVG 21.20km/h
- Kalorie 150kcal
- Sprzęt R.I.P. Trek Madone 6.2 Team Leopard
- Aktywność Jazda na rowerze
Rozgrzewka
Niedziela, 9 czerwca 2013 · dodano: 12.06.2013 | Komentarze 0
- DST 44.97km
- Czas 01:45
- VAVG 25.70km/h
- VMAX 51.96km/h
- Temperatura 32.0°C
- HRmax 156 ( 74%)
- HRavg 116 ( 55%)
- Kalorie 814kcal
- Sprzęt R.I.P. Trek Madone 6.2 Team Leopard
- Aktywność Jazda na rowerze
Spokojna przejażdżka
Sobota, 8 czerwca 2013 · dodano: 08.06.2013 | Komentarze 0
Na dziś zaplanowaliśmy spokojną przejażdżke tak półtorej godzinki. Wyszło trochę dłużej, bo musieliśmy po Suchego jechać. Jutro pierwszy wyścig w tym sezonie :)
Skład: Paweł, Sebastian i Ja
Trasa: Łańcut - Wysoka - Sonina - Głuchów - Wola Dalsza - Dąbrówki - Czarna - Krzemienica - Kraczkowa - Wysoka - Łańcut
Total Time Licz: 1:45:20
Total Time Puls: 1:29:13
Wheels: Gipiemme
Start Time 13:31
AVG SPEED 25.61
AVG CAD 0
Avg HR 116
Max HR 156
Kcal 664
in HR zone 0 0/115
in HR zone 0 55%
Hr zone 1 116/147
in HR zone 1 0:38:46
in HR zone 1 43%
Hr zone 2 147/168
in HR zone 2 0:01:26
in HR zone 2 2%
Hr zone 3 168/210
in HR zone 3 0:00:00
in HR zone 3 0%
- DST 63.32km
- Czas 02:10
- VAVG 29.22km/h
- VMAX 55.07km/h
- Temperatura 18.0°C
- HRmax 203 ( 96%)
- HRavg 129 ( 61%)
- Kalorie 1222kcal
- Sprzęt R.I.P. Trek Madone 6.2 Team Leopard
- Aktywność Jazda na rowerze
Wieczorkiem z chłopakami
Piątek, 7 czerwca 2013 · dodano: 07.06.2013 | Komentarze 0
Jak przyszły ciemne chmury, burza i ulewa to straciłem nadzieje na dzisiejszy trening, ale jednak potem pogoda się w miarę ustabilizowała. Miejscami była mokra droga, ale w większości była już sucha. Ogólnie dosyć spokojny trening, na zmianach za bardzo nie szalałem. Jedynie przed lasem w Rakszawie dałem mocniejszą zmiane i za laskiem pociągnąłem i vmax wykręciłem. Paweł mi na moście z koła wyszedł, ale trochę za późno, bo ja już na przałamaniu puściłem, poza tym po co się ścigać za przełamaniem lepiej przed :)
Jutro spokojny króciutki trenig i w niedziele wyścig na słowacji. Pierwotny plan zakładał pojechanie do Nowego Wiśnicza, ale darowałem sobie ten pomysł z dwóch powodów. Pierwszy to muszę tnąć koszty przed lipcem :) a drugi to dwa ciężkie wyścigi jeden po drugim na pierwsze starty w tym roku to trochę za dużo.
Trasa: Łańcut - Markowa - Gać - Białoboki - Rogóżno - Białobrzegi - Żołynia - Rakszawa - Wola Dalsza - Głuchów - Łańcut
Total Time Licz: 2:10:50
Total Time Puls: 2:02:17
Wheels: Gipiemme
Start Time 18:47
AVG SPEED 29.03
AVG CAD 0
Avg HR 129
Max HR 203
Kcal 1142
in HR zone 0 0/115
in HR zone 0 25%
Hr zone 1 116/147
in HR zone 1 1:11:21
in HR zone 1 58%
Hr zone 2 147/168
in HR zone 2 0:16:20
in HR zone 2 13%
Hr zone 3 168/210
in HR zone 3 0:05:02
in HR zone 3 4%
- DST 62.55km
- Czas 02:03
- VAVG 30.51km/h
- VMAX 75.43km/h
- Temperatura 28.0°C
- HRmax 199 ( 94%)
- HRavg 149 ( 70%)
- Kalorie 1486kcal
- Sprzęt R.I.P. Trek Madone 6.2 Team Leopard
- Aktywność Jazda na rowerze
Z przygodami...
Czwartek, 6 czerwca 2013 · dodano: 06.06.2013 | Komentarze 4
Kolejny trening z przygodami w ciągu paru dni. Pierwsze jedziemy spokojnym tempem przez Markową i nagle wyskakuje mały piesek, który wypada nam prosto pod koła. Mi udaje się cudem z nim minąć, ale piesek stanął i Mariusz pomimo hamowania wpada na niego. Widziałem całą akcje ze szczegółami. Przednie koło Mariusza zatrzymało się na piesku i tylnie minimalnie podskoczyło, nagle przednie przejechało psu przez szyje i wtedy Mariusz się wywalił i spadł na bok, dobrze że nic nie jechało. Ten piepszony piesek takiego dał drapaka, że nawet dokładnie niewiem którędy. Mariusz się pozbierał,miał obtarty łokiec, otarte siodełko i szlif na koszulce. Ten głupi piesek zrobił nam podobną akcje w niedziele, wpadł pomiędzy 7 osób, ale wtedy się to dobrze skończyło. Pojechaliśmy dalej i w Sieteszy złapałem kapcia z tyłu wrrr.... grrr.....
Jakoś wkońcu dojechaliśmy do Kańczugi. Zmieniliśmy trochę plany i zawróciliśmy przez Mikulice do Markowej. Pojechaliśmy jeszcze górnicą na Husów, zjazd do Handzlówki do znowu podjazd Krzyżyk. Tam troszkę poszarpałem :) Z Krzyżyka fajny widok nadchodzącej burzy z błyskawicami.
Dokończe później opis bo jest burza
Trasa: Łańcut - Wysoka - Markowa - Kańczuga - Mikulice - Markowa - Husów - Handzlówka - Albigowa - Krzyżyk - Albigowa - Wysoka - Łańcut
Total Time Licz: 1:25:27
Total Time Puls: 1:19:58
Wheels: Gipiemme
Start Time 16:55
AVG SPEED 30.41
AVG CAD 0
Avg HR 135
Max HR 178
Kcal 816
in HR zone 0 0/115
in HR zone 0 0%
Hr zone 1 116/147
in HR zone 1 0:56:48
in HR zone 1 0%
Hr zone 2 147/168
in HR zone 2 0:46:52
in HR zone 2 0%
Hr zone 3 168/210
in HR zone 3 0:19:13
in HR zone 3 0%
- DST 40.25km
- Czas 01:25
- VAVG 28.41km/h
- VMAX 51.77km/h
- Temperatura 20.0°C
- HRmax 178 ( 84%)
- HRavg 135 ( 64%)
- Kalorie 816kcal
- Sprzęt R.I.P. Trek Madone 6.2 Team Leopard
- Aktywność Jazda na rowerze
Wieczorkiem z Krzyśkiem
Środa, 5 czerwca 2013 · dodano: 05.06.2013 | Komentarze 0
Po moim przyjeździe dosyć się wypogodziło i skusiłem się na wyjazd z Krzyśkiem. Pokręciliśmy dosyć spokojnie i pogadaliśmy o wyjeździe. Coś dzisiaj mocno wiało i demotywowało do jazdy. Myślałem jeździć trochę dłużej.
Total Time Licz: 1:25:27
Total Time Puls: 1:19:58
Wheels: Gipiemme
Start Time 17:42
AVG SPEED 28.26
AVG CAD 0
Avg HR 135
Max HR 178
Kcal 816
in HR zone 0 0/115
in HR zone 0 3%
Hr zone 1 116/147
in HR zone 1 1:11:21
in HR zone 1 89%
Hr zone 2 147/168
in HR zone 2 0:06:46
in HR zone 2 8%
Hr zone 3 168/210
in HR zone 3 0:00:22
in HR zone 3 0%
- DST 66.74km
- Czas 02:21
- VAVG 28.40km/h
- VMAX 67.48km/h
- Temperatura 20.0°C
- HRmax 201 ( 95%)
- HRavg 140 ( 66%)
- Kalorie 1554kcal
- Sprzęt R.I.P. Trek Madone 6.2 Team Leopard
- Aktywność Jazda na rowerze
Trening taki ooo
Środa, 5 czerwca 2013 · dodano: 05.06.2013 | Komentarze 0
Kręciłem się tak dosyć blisko domu różne pętle, bo wisiały czarne chmury. Zaraz za torami złapałem półciężarówke i parę kilometrów za nią jechałem. V max za nią :) Na koniec wybrałem się przejechać jeszcze przez Wysoką, a jak już tam byłem to pomyślałem, że możnaby podjechać Krzyżyk :) Coś mnie głowa zorbolało i tak na koniec już mi się kiepsko jechało.
Total Time Licz: 2:21:09
Total Time Puls: 2:23:43
Wheels: Gipiemme
Start Time 12:48
AVG SPEED 28.36
AVG CAD 0
Avg HR 140
Max HR 201
Kcal 1554
in HR zone 0 0/115
in HR zone 0 4%
Hr zone 1 116/147
in HR zone 1 1:40:43
in HR zone 1 70%
Hr zone 2 147/168
in HR zone 2 0:28:04
in HR zone 2 20%
Hr zone 3 168/210
in HR zone 3 0:08:18
in HR zone 3 6%



